Odznaka Pułkowa

Pierwotnie zamierzałem podzielić się z Państwem moimi ustaleniami dotyczącymi okoliczności ustanowienia, zasad nadawania oraz dekorum, czyli samych odznak, które często są dla nas najcenniejszą pamiątką świadectwem służby naszych przodków w tym wyjątkowym Pułku. Zabrałem się do pracy i po skreśleniu kilkunastu stron udało mi się dotrzeć do wyjątkowych dokumentów dotyczących odznaki. Nowe odkrycia spowodowały, że cały tekst nadaje się do korekty i uzupełnień. Postanowiłem zatem najpierw opisać kilka zdjęć dotyczących produkowanych w okresie międzywojennym egzemplarzy Odznak. Usystematyzowanie i opisanie typów i odmian Znaku może być pomocne dla muzealników, kolekcjonerów jak i Rodzin Podolskich w identyfikacji zachowanych do dzisiejszych czasów po przodkach dekoracji i pomóc, przy braku dokumentów, w określeniu mniej więcej okresu nadania Odznaki.

Typy i odmiany wykonywanych przez zakłady grawerskie egzemplarzy odznaki należy podzielić na trzy okresy w historii tego wyróżnienia: pierwszy – 1922 – 1939 od momentu ustanowienia do wybuchu II wojny światowej, drugi – 1945 – 1947 w odtworzonym 12 Pułku, w strukturach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, trzeci 1945 – 2015 odznaki wyrabiane w Polsce przez różne zakłady grawerskie na potrzeby kombatantów, kolekcjonerów i organizacji społecznych oraz WP.

Na kolejnych kartach zaprezentowane zostaną wszystkie typy i odmiany Odznaki z lat 1922 – 1939, które udało się usystematyzować i opisać na podstawie zachowanych egzemplarzy w zbiorach muzealnych, prywatnych kolekcjach oraz zbiorach rodzinnych pamiątek do których udało się dotrzeć.

Odznaka 12 Pułku Ułanów Podolskich została oficjalnie zatwierdzona w 1922 r. w opublikowanym w Dzienniku Rozkazów Ministerstwa Spraw Wojskowych rozkazie nr 9 poz.135 z 28 lutego 1922 r. Następnie ministerstwo zezwoliło na noszenie Odznaki na mundurze rozkazem opublikowanym w tymże akcie ale 30 stycznia 1923 r. w dzienniku nr 4 poz. 43 pkt. 2. Odznaka była jednakowego wzoru dla oficerów, podoficerów i ułanów 12 pułku ułanów.

Pierwsze Odznaki zostały wykonane przez renomowaną firmę prowadzoną przez Wincentego Wabię-Wabińskiego. Jego ekskluzywny salon jubilerski mieścił się w Hotelu Europejskim, tym samym gdzie każdego 12-go dnia miesiąca spotykali się starzy Podolacy. Łącząc ten fakt należy przypuszczać, że starzy wiarusi pośredniczyli w wykonaniu i zamówieniu Odznaki w tym właśnie salonie. Salon Jubilerski Wabińskiego oferował biżuterię, ordery, odznaczenia, odznaki, przedmioty jednostkowe np. oprawy białej broni, wszelkiego rodzaju puchary nagrodowe, trofea, itp. Był nie tylko wykonawcą, ale też sprzedawał wyroby innych producentów, które sygnował własnym nazwiskiem, niektórzy znawcy tematu uważają, że wyłącznie zajmował się sprzedażą nie wykonując samemu żadnych prac. Zachowane dokumenty z którymi miałem możliwość zapoznania się wskazują niezbicie, że przy pierwszym etapie produkcji-procesie projektowania Wabia-Wabiński uczestniczył. Salon jubilerski oferował m.in. ordery i odznaczenia produkowane przez renomowanych grawerów we Francji.

Odznaczenia takie były droższe od wykonywanych przez krajowych producentów. Wysoka jakość powodowała swoistą modę na takie „błyskotki”. Do dobrego tonu w „towarzystwie” było błyśnięcie przypiętym do munduru Krzyżem Walecznych zamówionym u Wabińskiego, a faktycznie wykonanym przez znaną istniejącą do dzisiaj francuską firmę Arthusa Bertranda. Do swoistej mody mogły się też przyczynić tradycje i pamięć o pięknych, pełnych niezwykłego uroku orderach Virtuti Militari wykonywanych we Francji w okresie Księstwa Warszawskiego czy po powstaniu listopadowym. W wielu domach w tamtym czasie przechowywano pieczołowicie takie pamiątki po przodkach. Oczywiście należy w tym miejscu wspomnieć o tzw. Armii Hallera, która również przyniosła do Polski modę i znajomość kunsztu francuskich mistrzów sztuki jubilerskiej i grawerskiej.

Wabiński zamawiał też odznaki u kolegów „po fachu” w kraju. Jego wspólnikiem był żydowski grawer Józef Kweksilber znany wszystkim miłośnikom falerystyki jako wykonawca pięknej odmiany odznaki 1 Pułku Szwoleżerów. Wyroby oferowane w składzie Wincentego Wabi-Wabińskiego były bardzo wysokiej jakości pięknie wykończone ale tak jak wspomniano wcześnie drogie. Wspomniani panowie byli głównymi aktorami pewnego skandalu, który szeroko opisywał prasa międzywojnia.

Zamówiona Odznaka 12 Pułku była wykonana była ze złoconego srebra z nacinanymi promieniami, z nakładanym wybitym ze srebra krzyżem maltańskim pokrytym wypukłą czarną jubilerską emalią. Odznaka o wymiarach 41 x 41 mm była wieloczęściowa. Każdy element był montowany oddzielnie. Proporczyki 12 Pułku i patki 7 Pułku Ułanów III Korpusu Polskiego w Rosji były nitowane, natomiast krzyż był mocowany przy pomocy wąsów z drutu zaginanego na „Słoneczku”. Przy tak dużym emaliowanym elemencie jeszcze ręcznie puklowanym i pasowanym na odznace, nitowanie nie wchodziło w grę, ponieważ łatwo byłoby uszkodzić kruchą emalię. Słupek z gwintem służący do mocowania Odznaki na mundurze przy pomocy nakrętki był lutowany. na rewersie, na godzinie 6:00 wybijana była punca W.WABIŃSKI i S-ka., natomiast na godzinie 12:00 wybijany był kolejny numer nadania.

Spotyka się też egzemplarze z ręcznie grawerowanym numerem zaraz pod słupkiem powyżej puncy Wabińskiego. Zachowane w zbiorach prywatnych egzemplarze mają liczby zapisywane w systemie rzymskim. Obowiązkowy egzemplarz przekazany do Muzeum Wojska w Warszawie pochodził właśnie od Wabińskiego i nie posiadał numeru. Odznaki wykonane przez Wabińskiego nie posiadały wybitych prób srebra i były wykończone były najwyższej jakości emaliami jubilerskimi. Odznaki tej odmiany były bardzo z pewnością bardzo drogie, ponieważ wykonywanie każdego elementu oddzielnie było czasochłonne i z pewnością przekładało się to na jej koszt. Nie ma żadnych dokumentów ile wykonano w tej firmie egzemplarzy. Prawdopodobnie było to od kilku do kilkudziesięciu egzemplarzy.

Powyższe aspekty finansowe zmusiły Pułk do poszukania innego, tańszego producenta. Kolejnym i ostatnim wykonawcą odznak był renomowany zakład grawerski Adama Nagalskiego. Firma istniejąca pod nazwą Pierwsza Krajowa Fabryka Medali i Nagród Sportowych istniała w latach 1894 – 1951. Fabryka i jej skład mieścił się w Warszawie przy ulicy Bielańskiej 16. Firma produkowała wiele odznak pułkowych, znaczki, proporczyki, itp. W tej firmie wykonywane był też wtórniki nadawanych orderów i odznaczeń taki jak V klasa Orderu Virtuti Militari i Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Niepodległości, Krzyż Zasługi oraz miniatury orderów, odznaczeń i odznak. Adam Nagalski był jedynym dostawcą Odznak dla Pułku. Wszelkie informacje o odznakach wykonywanych przez firmę Gontarczyka czy też innych producentów nie mają potwierdzenia w zachowanych wspomnieniach i oryginalnych egzemplarzach o pewnej proweniencji. Należy pamiętać, że stemple do bicia takich ozdób były wykonywane ręcznie. Było to bardzo czasochłonne i kosztowne. Zadany trud musiał mieć odzwierciedlenie w zysku, a to z reguły gwarantowała umowa z dużym odbiorcą, takim jak jednostka wojskowa czy inne instytucje państwowe. Wiązało się to z ciągłością stałych zamówień kolejnych egzemplarzy.

Adam Nagalski wykonywał trzy zasadnicze typy odznaki. Różniły się one jakością wykonania i użytych do tego materiałów. Podyktowane było to zasobnością portfeli wyróżnionych dekorum. W okresie międzywojennym odznaczony orderami, odznaczeniami czy odznakami z reguły musiał pokryć koszty ich wykonania. Był oczywiście wyjątki takie jak Order Virtuti Militari czy Krzyż Walecznych.

Odznaka 12 Pułku, tak jak wspomniano powyżej była jednakowego wzoru dla oficerów, podoficerów i ułanów. Nie było „odmian” oficerskich, podoficerskich czy też żołnierskich, jednak można spotkać wśród kolekcjonerów takie nazewnictwo poszczególnych typów. Odznaka była nieco mniejsza od odmiany Wabińskiego, o wymiarach 39 x 39 mm. Najdroższa wykonywana była w srebrze próby 875, następna odmiana była w złoconym i srebrzonym tombaku a najtańsza wersja, którą zaproponował Pułkowi sam grawer pod koniec lat 20-tych bita była z kontrą z cienkiej blachy tombakowej, proporczyki na słońcu były lakierowane, nie emaliowane, a krzyż, aby obniżyć koszty, nie był emaliowany, tylko bity z metalu i oksydowany na czarno.
Odznaczeni zaopatrywali się w Znak w spółdzielni Pułku, wraz z innymi odznakami, guzikami, cyferkami itp., nabywano go w sklepie Pułkowym. Szeregowi ułani mający odpowiednie środki mogli nabyć najdroższą srebrną Odznakę, z reguły jednak nie było ich na to stać. Najdroższe wersje ze srebra zdobiły przeważnie mundury oficerów i podoficerów zawodowych.

Ile taka ozdoba kosztowała? W piśmie zawiadamiającym pewnego oficera rezerwy pułku w 1937 r zaproponowano mu nabycie odznaki w cenie 21,50 zł, 18,50 zł i najtańszą wersję w cenie 9,50 zł. Prawdopodobnie w cenę odznak wliczone były koszta wysyłki. Dziennik rozkazów z 1938 r. zawiadamiał wyróżnionych, że ceny dekorum wyglądały następująco 17 zł, 7,50 zł i 2,50 zł. Trudno dziś wyjaśnić te różnice. Prawdopodobnie wersja za 18,50 zł i 17 zł to ta sama bita w srebrze. Analogicznie zatem prawdopodobnie odmiana za 9,50 zł i 7,50 zł to ta sama Odznaka bita w tombaku. Różnica mogła wynikać z powiększenia ceny o koszta opakowania i przesyłki. Raczej wątpliwe jest oferowanie oficerowi odznaki najtańszej za 2,50zł. Zagadką pozostaje odmiana za 21,50 zł oferowana oficerowi.

ZDJĘCIE NR 1A

Wersja 1: Srebro,
słońce srebro złocone, wieloczęściowa, emalia jubilerska. Wykonawca: W. Wabiński
(ze zbiorów K. Barbarskiego). Awers

ZDJĘCIE NR 1B

Wersja jak na
Zdjęciu nr 1, widoczny bity kolejny nr nadania – VII i nazwisko grawera
W.WABIŃSKI i SKA. Rewers

ZDJĘCIE NR 1C

Nakrętka do Odznaki w wersji 1.
Napis „W. Wabia Wabiński”

Nakrętka
jak na Zdjęciu nr 1C

ZDJĘCIE NR 2A

Wersja 1:
wykonanie j.w., egzemplarz z grawerowanym nr nadania – III (ze zbiorów
W. Soszyńskiego). Awers

ZDJĘCIE NR 2B

Wersja 1:
wykonanie j.w., egzemplarz z grawerowanym nr nadania – III (ze zbiorów
W. Soszyńskiego). Rewers

 

ZDJĘCIE NR 3A

Wersja 2: Srebro
pr. 875, Słońce srebro złocone, krzyż bez złocenia, emalia jubilerska
Wykonawca: A. Nagalski. Odznaka z pierwszych serii produkcji nitowana
(odznaka po st. wachm. A. Ziembickim, egzemplarz naprawiany po
uszkodzeniach, które były wynikiem bombardowania lotniska w Dęblinie w 1939
r. gdzie Wachmistrz został zasypany gruzami. Uszkodzenia emalii również
wynikały z tego zdarzenia). Awers

ZDJĘCIE NR 3B

Wersja 2: ślady
naprawy mocowania krzyża. Rewers odznaki ze Zdjęcia nr 3A

ZDJĘCIE NR 3C

Nakrętka
złocona, napisy: „I Kraj. Medaljernia”, „A. Nagalski”, „Warszawa”,
„Bielańska 16”

Nakrętka
jak na Zdjęciu nr 3C

ZDJĘCIE NR 4A

Wersja 2: Srebro
pr. 875, Słońce srebro złocone, krzyż bez złocenia, emalia jubilerska
Wykonawca: A. Nagalski. (ze zbiorów W. Soszyńskiego)

ZDJĘCIE NR 4B

Wersja 2: Srebro
pr. 875, Słońce srebro złocone, krzyż bez złocenia, emalia jubilerska
Wykonawca: A. Nagalski. (ze zbiorów W. Soszyńskiego)

 

Nakrętka
jak na Zdjęciu nr 3C

ZDJĘCIE NR 5A

Wersja 3: Srebro
pr. 875, Słońce srebro złocone, krzyż bez złocenia, emalia jubilerska.
Odznaka skręcana przy pomocy kontrnakrętki z widocznymi sztyftami.
Egzemplarz podarowany przez dowódcę Pułku w 1933 r. Wykonawca: A.
Nagalski. (ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie). Źródło:
http://www.imnk.pl/gallerybox.php?dir=BB053 Awers

ZDJĘCIE NR 5B

Wersja 3: próba
srebra, imiennik AN grawera i nazwa producenta „A. NAGALSKI WARSZAWA”.
Okolicznościowy grawerunek spotykany na egzemplarzach którymi obdarowywano
osoby z zewnątrz: „Korpus Oficerski 12 P.UŁ. Podolskich Dla Muzeum
Narodowego”
. Rewers

 

ZDJĘCIE NR 6A

Wersja 4:
Srebro/ tombak (?). Odznaka skręcana przy pomocy kontrnakrętki, brak już
sztyftów. Egzemplarz nie posiada ocechowania producenta i próby srebra.
Wykonawca: A. Nagalski. Źródło: allegro. Awers

ZDJĘCIE NR 6B

Wersja 4:
Grawerunek: „mjr W. Kownacki 22” ( nr kolejny nadania). Rewers

ZDJĘCIE NR 6C

Nakrętka z
tombaku, napisy: „I Kraj. Medaljernia”, „A. Nagalski”, „Warszawa”,
„Bielańska 16”

ZDJĘCIE NR 7A

Wersja 5: tombak
lakierowany. słonce bite z kontrą w tombaku złoconym, proporczyki lakierowane/emaliowane?,
krzyż metal oksydowany na czarno bez emalii i lakierów. Odznaka skręcana przy
pomocy zwykłej śrubki. Egzemplarz był najtańszą dostępna wersją nabywaną
przeważnie przez ułanów służby czynnej. Wykonawca: A. Nagalski
(egzemplarz ze zbiorów W. Soszyńskiego). Awers

ZDJĘCIE NR 7B

Wersja 1:
wykonanie j.o., (ze zbiorów W. Soszyńskiego). Rewers

ZDJĘCIE NR 7C

Nakrętka z
tombaku, napisy: „A. Nagalski”, „Warszawa”, „Bielańska 16”

Odznaka, a w zasadzie sposób łączenia jej elementów podlegał zmianie na przestrzeni lat 1922 – 1939. Upatrywać go można w praktycznym użytkowaniu i uproszczeniu procesu produkcji. Okazało się bowiem że wypukły krzyż maltański narażony jest na łatwe uszkodzenie. Trudno jest spotkać zabytkową Odznakę bez uszkodzonego środka krzyża.
Pierwsze odznaki wykonywane były z dwóch części bitych odrębnymi stemplami; Słońce z proporczykami i patkami i krzyż maltański. Pierwsze odznaki z lat 20-tych posiadały lutowany słupek z nakrętką, a krzyż był przymocowywany za pomocą zaklepywanych 4 nitów na każdym z ramion krzyża. Kolejne egzemplarze posiadały nity, które przechodziły przez otwory wywiercone w Słońcu odznaki, ale przechodziły one swobodnie przez te otwory stanowiąc jedynie blokadę przed przemieszczaniem się krzyża. Łączenie dwóch elementów polegało na zastosowaniu niewielkiej nakrętki ze srebrzonego metalu o charakterystycznym wzorze.

W kolejnych egzemplarzach spasowano tylko krzyż ze Słońcem, a zrezygnowano z czasochłonnego i bardzo precyzyjnego lutowania sztyftów na krzyżu i wiercenia otworów w Słońcu – dolnym elemencie Odznaki. Jedynie wspomniana nakrętka mocowała całość. Grawer mając zapewne duże straty przy nitowaniu (duże elementy emaliowane przy wymagającym dużego uderzenia nitowaniu/ perełkowaniu zapewne często były uszkadzane), zrezygnował z czasem z tej metody, ponieważ wydłużała ona czas i zwiększała koszta produkcji. Skręcanie dwóch elementów było prostsze i tańsze. Dodatkowo w razie uszkodzenia krzyża pozwalało na jego łatwą wymianę.

Zachowane egzemplarze z tombaku są tylko skręcane. Najtańsza wersja bita była z kontrą z cienkiej blaszki tombakowej. Odznaka był złocona i lakierowana. Krzyż był czarno oksydowany, łączony zwykłą, a nie ozdobną nakrętką. Przygotowanie tej wersji zaproponował sam grawer jako alternatywę dla najmniej zasobnych finansowo żołnierzy – ułanów.
Wszelkie inne krajowe wykonania należy nazwać kopiami bądź wtórnikami. Odznaki różniące się od tych ww. opisanych wykonywane były przez różne zakłady grawerskie po 1945 r. Nabywali je kombatanci i kolekcjonerzy. Niektóre bardzo ciekawe i oryginalnie wykonane, inne bardzo słabej jakości. Cześć nieudolnie naśladowała oryginały, ale po tylu latach początkujący kolekcjonerzy dają się oszukać powstałą na nich patyną, która sięga co najwyżej lat 60-70.

Pierwszy regulamin z 1922 r. nakazywał numeracje odznak. Spotyka się jednak odznaki z potwierdzoną proweniencją nadania w pierwszej połowie lat 20-tych bez numeru nadania. W praktyce widać, że do obowiązku numeracji podchodzono dowolnie.

Dziś przedwojenne egzemplarze Odznaki Pułkowej są dla nas ciekawą pamiątką, materialnym świadectwem służby naszych bliskich w tym niezwykłym Pułku. Mam nadzieję że chociaż w niewielkim stopniu udało mi się przybliżyć Państwu tę ciekawą problematykę związaną z Państwa rodzinnymi pamiątkami.

Autor: Krzysztof Męciński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *