płk Henryk Kuncman

płk Henryk Kuncman
(ur. 1872 r. w Płocku, zm. w 1857 r. pod Kanawą pow. bracławski)
pułkownik armii rosyjskiej, w tym w III Korpusie Polskim.
Odznaczony: Order Św. Włodzimierza IV kl. z mieczami i kokardą (18.01.1915),


Henryk Albert Gustaw Kuncman urodzony 1872 r. (czasem występuje błędna data 1890 r.) w Płocku, a najprawdopodobniej pod Płockiem w majątku Kunzmana (Kuncmana), w rodzinie szlacheckiej z ziemi mazowieckiej, syn Gustawa Kuncmana i Karoliny Cybart, wyznania ewangelicko-augsburskiego. Oficer 6 Wołyńskiego Pułku Ułanów Armii Rosyjskiej, pułkownik, dowódca 5/7 Pułku Ułanów III Korpusu Polskiego na Wschodzie, z którego pochodziła później większość kadry oficerskiej i ułanów 12 Pułku Ułanów Podolskich i do którego tradycji 12 Pułk się odwoływał.

01.08.1916 służy w stopniu pułkownika w 6 Wołyńskim Pułku Ułanów. Na przełomie 1917/1918 r. w III Korpusie Polskim. Sam 6 Wołyński Pułk Ułanów powstał w 1806 r. i został rozwiązany w 1918 r. Z okazji 100 lecia Pułku została wydana odznaka.

7/20.04.1915 r., będąc podpułkownikiem w 6-tym Wołyńskim Pułku Ułanów, w wieku 42 lat, wziął ślub w kościele Św. Aleksandra w Warszawie i poślubił Florentynę Wandę Stefanię Kowalską, córkę Floriana Morawskiego i Wandy Laskowskiej, wdowę po Konstantym Kowalskim (nr aktu małżeństwa 94/1915). Na temat wcześniejszych związków pułkownika Kuncmana trudno coś więcej napisać. W akcie małżeństwa występuje jako kawaler.

Pan młody był wyznania ewangelicko-augsburskiego, a Panna młoda katolickiego. W związku z tym konieczna była dyspensa na zawarcie związku małżeńskiego. Przeszkodę w postaci różnicy wyznaniowej usunięto dyspensą Arcybiskupa Warszawskiego z dnia 6/19.04.1915 r., noszącą numer 1563. Równocześnie z tym samym numerem i datą wydano zwolnienie od wszystkich trzech zapowiedzi. Zaświadczenie Dowódcy 6-go Wołyńskiego Pułku Ułanów z 03.04.1915 r. z numerem 336 ze zgodą na zawarcie związku małżeńskiego przedstawiono w oryginale. Nowożeńcy nie zawarli kontraktu przedślubnego. Ceremonii religijnej przewodniczył miejscowy wikary, ksiądz Aleksander Sieńkowski. Świadkami byli Walenty Jastrzębowski i Waldemar Kuncman. Akt małżeństwa sporządzono w języku rosyjskim.

W końcu stycznia 1918 r., z rozkazu generała Michaelisa, obejmuje dowództwo nad oddziałami jazdy w rejonie Winnicy z zadaniem stworzenia pułku jazdy. Z oddziałów tych pułkownik Kuncman tworzy 3 szwadrony liniowe: 1-szy pod dowództwem rotmistrza Antoniego Szuszkiewicza, 2-gi – rotmistrza Baltazara Niepokojczyckiego i 3-ci – rotmistrza Modesta Romiszewskiego, szwadron karabinów maszynowych pod dowództwem porucznika Filarskiego i szwadron techniczny. Dowództwo pułku miało skład następujący: adiutant ppor. Michał hr. Grocholski, zastępcy dowódcy pułku, major Hamilkar Szeliski (występujący w innych źródłach w stopniu rotmistrza) i rotmistrz Włodzimierz Kownacki, dowódca oddziału łączności rotmistrz Tadeusz Skibniewski. W końcu marca 1918 r. pułk jazdy pod dowództwem pułkownika Kuncmana liczył 400 szabel i 16 karabinów maszynowych. W źródłach spotyka się też liczbę 681 osób, w tym 35 oficerów, 3 lekarzy oraz 652 konie.

02.03.1918 r. generał-por. Piotrowski prosi pułkownika Kuncmana – dowódcę 5 pułku ułanów o niezwłoczne zbadanie na miejscu, sprawy poważnego zbrojnego starcia pomiędzy oddziałem polskim, a miejscową ludnością w okolicach stacji kolejowej Semki na Podolu, wraz z przesłaniem szczegółowego raportu w sprawie. Głównym powodem starć pomiędzy wojskiem, a ludnością miejscową nie były motywy narodowościowe, czy polityczne, a brak cierpliwości ludności do trwających od 4 lat ciągłych rekwizycji i kontrybucji, które często były powadzone bez żadnych pokwitowań przez wojska rosyjskie, bolszewickie, niemieckie i austriackie oraz inne, nie zweryfikowane oddziały. Miało mieć to później tragiczne konsekwencje dla 5 pułku ułanów. Wg źródeł ukraińskich sytuację zaostrzała obecność w regionie agitatorów z szowinistycznej organizacji rosyjskiej „Czerwony punkt”, którzy pod groźbą kary zmuszali chłopów do wypędzania z bronią w ręku „polskich legionów”, „hersztów ukraińsko-germańskiego ruchu zdrajców Rosji”, konfiskowania majątku żydowskiego (wg określenia komisarza gubernialnego z Ukraińskiej Republiki Ludowej „organizacja „Czerwony punkt” była bardzo szkodliwa dla Ukraińskiej Republiki Ludowej”).

Dnia 09.04.1918 r. nowy dowódca Wojska Polskiego na Ukrainie, gen. Aleksander Osiński nakazuje przeprowadzić zmiany organizacyjne, nadając dotychczasowemu 5 pułkowi ułanów, dowodzonemu przez pułkownika Kuncmana, nazwę 7-go pułku ułanów.

10.04.1918 r. kwietnia we wsi Pieczary na Podolu przeważające siły mas chłopstwa napadły na niewielki tabor ułanów, który rozbroiły. Nazajutrz w Rogoźnie rozbrojono mały oddział furażerów. Wysyłani ordynansi do sąsiednich wiosek, gdzie stały oddziały polskie, tajemniczo ginęli. W ten sposób zerwano łączność pomiędzy oddziałami 7-go pułku ułanów, który dotąd jeszcze stał rozrzucony w następujących miejscowościach: dowództwo pułku i szwadron techniczny w Dzwonisze, 1-szy szwadron we wsi Michałówka, 4-ty szwadron w Tywrowie, zaś 2-gi i 3-ci szwadron w Niemirowie.

W celu nawiązania łączności z Niemirowem pułkownik Kuncman wysyła 13.04.1918 r. 1-szy szwadron z Michałówki drogą przez wsie Potusz – Nikiforowcy – Medweże. Po stoczeniu potyczki we wsi Medweże łączność z 2-im szwadronem w Niemirowie nawiązał por. Pluta, przywożąc meldunek, że Niemirów otoczony jest przez bandy chłopów ukraińskich, którzy zachowują się dotąd pasywnie. W celu wzmocnienia 2-go szwadronu w Niemirowie, gdzie znajdowały się nadzwyczaj bogate składy żywnościowe i magazyny materiałów wojennych, pułkownik Kuncman wysyła tam 14.04.1918 r. z Tywrowa, 4-ty szwadron z karabinami maszynowymi, który już musiał się przebić, wykonując dwie szarże. Źródła ukraińskie podają, że gdy 14 kwietnia 1918 r. dowódca 7 polskiego pułku ułanów, płk Henryk Kuncman, postanowił przeciwdziałać uzbrojonym bandom i całkowicie rozbroić miejscowe chłopstwo. Ukraińscy chłopi zdecydowali się stawić zbrojny opór. Odbyło się kilka potyczek, z powodu których do Niemirowa udała się ukraińska komisja w celu uspokojenia polskich żołnierzy.

Drogą z Winnicy cudem dojechał autem do Niemirowa pułkownik Kuncman, ostrzeliwany pod Sieliszczami. Pułkownik Kuncman na czele oddziału z 1,5 szwadronami i 4-ma karabinami maszynowymi wyruszył w kierunku na Dzwonichy, ażeby rozproszyć zebrane bandy uzbrojonego chłopstwa we wsi Strzelczyńce, gdzie głównie napadano na ułanów. Jednakże siły zebranego chłopstwa z ogromnych kilkutysięcznych wiosek podolskich, jak Medweże, Sieliszcze, Łuka-Niemirowska, Strzelczyńce itd. w rejonie Bracławia i Niemirowa wynosiły, około 1,5 tysiąca ludzi (według innych, polskich źródeł aż 15 tysięcy), dawnego żołnierza, zorganizowanego w oddziały, na czele z dowódcami, posiadających wzajemną łączność telefoniczną, a nawet ambulanse. Jeden z takich oddziałów we wsi Medweże gęstym ogniem karabinowym nie pozwalał przedrzeć się szwadronom z Niemirowa.

Pułkownik Kuncman, widząc, że bez artylerii nie da sobie rady, odesłał szwadrony do miasta, sam zaś z ordynansem wyjechał w kierunku Dzwonichy, sądząc, że uda mu się przemknąć niepostrzeżenie i zarządzić karną ekspedycję na większą skalę, lub jak podają inne źródła po pomoc okrążonym oddziałom polskim, lecz pod wsią Kanawą napadli na niego chłopi i zabili na miejscu. Źródła ukraińskie podają, że przy okazji potyczek 14 kwietnia 1918 r. Niemirów otoczyły chłopskie oddziały zbrojne (do 1,5 tys. ludzi) oraz pododdziały Wolnego Kozactwa, chcące całkowitego rozbrojenia Polaków. Płk. Kuncmana, który z kilkoma ułanami udał się po artylerię do wsi Dzwonichy, po drodze zabili chłopi. Do miasta przebijały się polskie pododdziały kawalerii, rozmieszczone w okolicznych wsiach. Komisarz powiatowy z Bracławia, zamiast załagodzić konflikt, prosił władze w Kijowie o wojskową pomoc przeciwko Polakom.

Łącznie z dowódcą Pułku, płk. Henrykiem Kuncmanem i z-cą dowódcy, mjr. Hamilkarem Szeliskim, poległo 48 ułanów z 7 pułku ułanów, którzy zostali pochowani w zbiorowej mogile na starym cmentarzu w Niemirowie. Nad bratnią mogiłą ułanów usypano kurhan, na szczycie którego umieszczono krzyż, pod krzyżem tarczę herbową z białym orłem na czerwonym tle, a pod tarczą czapkę ułańską i wbite w ziemię dwie skrzyżowane szable. Cały kurhan obłożono gałęziami okolicznych drzew.

Wdowa po płk. Kuncmanie uczestniczyła w jubileuszu 10-lecia Pułku w II RP i otrzymała Odznakę Jubileuszową. W źródłach wspominana jest też Zofia Kuncman – córka pułkownika. Niestety nie udało nam się dotrzeć do żadnych wiarygodnych informacji do czasu oddania bieżącego numeru biuletynu. Udało nam się znaleźć Zofię Kuncman, spoczywająca na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie. Niestety ww. Zofia Kuncman, zmarła 27.03.1942 r. nie mogła być córką pułkownika Henryka Kuncmana, ponieważ nosiła panieńskie nazwisko Wild. Również pochowana w tym samym grobie Zofia Hasterman zd. Kuncman nie mogła być córką płk. Kuncmana, ponieważ zmarła 24.11.1980 r. w wieku lat 97, a według karty zgonu jej ojciec miał na imię Teodor.

Ułani 7 pułku ułanów III Korpusu Polskiego na Wschodzie pamiętali o poległym dowódcy, zamawiając co roku mszę za swojego dowódcę i poległych kolegów.

Wypada nadmienić, że pod majątkiem Kuncmanów w 1863 r. rozstrzelano Waleriana Lubowidzkiego i siedmiu innych powstańców styczniowych. Powstańcy zostali straceni w pobliżu trzech topoli i tam pogrzebani. Jadwiga Lubowidzka, siostra Waleriana, zeznała później: „Nadmieniam jeszcze, że miejsce pogrzebania straconych powstańców 1863 r. zabezpieczył ówczesny właściciel majątku Kuncman i okolił je parkanem drewnianym”.

Pogrzeb płk. Kuncmana

Kurchan ok. 1918 r.

Kurchan w latach 30-tych XX wieku

Klepsydra z 1919 r. zawiadamiająca o mszy św. za płk. Kuncmana

Klepsydra z informacją o mszy za płk. Kuncmana i poległych ułanów, zamówiona przez Pułk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *